dziennik elektroniczny2

A- A A+

      EUROWEEK

Dnia 6 czerwca w południe grupa 10 uczniów wraz z opiekunami wyruszyła na niezapomnianą przygodę z językiem angielskim do Długopola Zdrój na obóz szkoleniowy EuroWeek. Jechaliśmy pociągiem i mimo nieplanowanego postoju w Kłodzku Głównym, dotarliśmy na miejsce w sam raz na pyszną domową kolację do naszego ośrodka wczasowego.

Po kolacji i rozlokowaniu się w pokojach udaliśmy się do sali konferencyjnej, gdzie powitali nas pierwsi wolontariusze: Emir – lider zespołu z Turcji, Elvis z Azerbejdżanu, Basia (Taj Bej) z Tajlandii, Michaił z Łotwy. Emir, niezwykle humorystycznie wplatający polskie słówka i wyrażenia w swoje wypowiedzi, cały czas mówił do nas po angielsku, prezentując plan nadchodzącego tygodnia. Po krótkim wprowadzeniu i omówieniu zasad, których mieliśmy przestrzegać, rozpoczęła się dyskoteka. Na ekranie pokazywane były układy taneczne do popularnych piosenek, a grupy z Miasteczka Krajeńskiego, Lubonia, okolic Gdańska, Prochowic, Kobuz naśladowały choreografie. Zabawa była przednia

Następny dzień rozpoczęliśmy pysznym śniadaniem i rozgrzewką w formie zabawy w pobliskim parku zdrojowym. Następnie zebraliśmy się w sali konferencyjnej, gdzie dyskutowaliśmy o swoich oczekiwaniach dotyczących obozu. Wypisywaliśmy na kartkach, czego chcielibyśmy się nauczyć, dowiedzieć o innych krajach. Wielu z nas miało nadzieję na podszlifowanie umiejętności językowych oraz poznanie nowych, ciekawych ludzi.

Kolejnym punktem dnia były warsztaty pt. „Culture shock”. Zjawili się na nie nowi wolontariusze: Ava z Łotwy,  Eva z Włoch, Randy z Filipin. Opowiadali nam o różnych sposobach witania się, pogodzie, tradycyjnym jedzeniu w swoich krajach. Obejrzeliśmy też kilka humorystycznych filmików video, które uświadamiały nam,, jak interesujące dzielą nas różnice, a jednocześnie, jak ważne jest, aby uczyć się porozumiewać nie tylko za pomocą słów, ale i odpowiednich gestów. Wolontariusze powtarzali, że gestem międzynarodowym i uniwersalnym jest uśmiech.

Po obiedzie Basia opowiedziała nam o Tajlandii. Jej prezentację przeplatały filmiki video i humorystyczne anegdotki.

Ze względu na piękną pogodę po prezentacji wybraliśmy się na spacer do parku zdrojowego zaczerpnąć górskiego powietrza i rozprostować kości oraz napić się leczniczej wody, której metaliczny posmak nie wszystkim przypadł go gustu. Był też czas na wspólne  zdjęcie grupowe.

 ae2

 

Jeszcze przed kolacją na łonie natury w grupach 6-7 osobowych mieliśmy okazję pokonwersować z wolontariuszami już poznanymi, a także nowymi, którzy pojawili się w ośrodku po południu. Poznaliśmy przedstawicieli Turcji, Łotwy, Tajlandii, Filipin, Azerbejdżanu, Chin.

 ae3

Po kolacji wysłuchaliśmy prezentacji o Łotwie, uczestniczyliśmy w zabawie w delfina z wolontariuszami, a następnie integrowaliśmy się z uczestnikami obozu podczas dyskoteki.

Poniedziałek przywitał nas deszczem, dlatego nasza rozgrzewka odbyła się w sali konferencyjnej i pomogła nam poznać się bliżej z wolontariuszami, uczestnikami obozu oraz nauczycielami. Odbyło się też losowanie „secret friend”. Każdy uczestnik warsztatów otrzymał na kartce nazwisko i jego zadaniem było odszukać tę osobę do wtorku wieczora i wymyślić dla niej/niego jakąś niespodziankę.

Kolejnym punktem programu była prezentacja Page z Chin, która przeplatana była filmikami video pokazującymi tradycyjne stroje, muzykę, kulturę Chin. Nauczyliśmy się także kilku znaków chińskiego alfabetu i stworzyliśmy nasze własne chińskie słowa.

Emir w czasie  kolejnych warsztatów pokazał nam, jak być kreatywnym i innowacyjnym. Po wstępie teoretycznym podzielił nas na grupy i rozdzielił zadania. Każda grupa miała wymyślić jakiś ciekawy innowacyjny wynalazek. Powstały telefony komórkowe ładowane długopisami, zabawki dla aktywnych dzieci i inne. Następnie lider grupy prezentował projekt publicznie, a reszta grup wcielała się w dziennikarzy i zadawała pytania członkom grupy występującej.  

Konferencja prasowa skończyła się tuż przed obiadem, a po nim odwiedził nas kolejny wolontariusz, tym razem z Kenii. Miał na imię Patrick i opowiadał o swoim kraju w ciekawy sposób, a nawet nauczył nas kilku słów i piosenki w języku swahili.

Poczuliśmy pierwsze zmęczenie, spowodowane nadmiarem informacji i emocji, więc jeszcze przed kolacją wolontariusze przygotowali dla nas „The alphabet game”. Najpierw w grupach wymyślaliśmy słowa zaczynające się od kolejnych liter alfabetu angielskiego, potem tworzyliśmy z tych słów opowiadanie, a następnie je odgrywaliśmy.

Po kolacji Randy opowiedział nam o Filipinach, pokazywał nam tradycyjne stroje wyjściowe, a nawet pozwolił się w nie ubrać dwóm ochotnikom. Podzielił się z nami także informacjami o swojej rodzinie, doświadczeniach podróżniczych i pasjach. Potem zagraliśmy w kolejną grę, która wymagała od nas pracy w grupie i sprawności fizycznej. Po kolacji odbyła się multikultural party z wolontariuszami.

Wtorek był dniem wyjazdowym. Zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy do Bystrzycy Kłodzkiej, aby zwiedzić Muzeum Zapałek, podziwiać widok z Baszty na miasteczko  i pospacerować jego wąskimi uliczkami. W Kłodzku, drugim punkcie wyprawy, mieliśmy chwilę na zakup pamiątek i obejrzenie Twierdzy, Rynku, Kościoła Matki Bożej Różańcowej i na mały spacer.

Po powrocie i pysznym obiedzie ze względu na niesprzyjającą aurę, za oknami bowiem rozhulał się wiatr i zaczęło padać, Emir opowiedział nam o Turcji, a następnie wolontariusze dali nam 30 minut na 11 zadań w grupach, a Witka mianowali liderem i oświadczyli, że jest to Mission Impossible. Udało nam się zrealizować 9 z 11 zadań.  Podczas tego projektu nauczyliśmy się, że współpraca i przywództwo nie są najłatwiejsze. Wymagają wiele wysiłku, organizacji, sprawnej komunikacji i motywacji ze strony członków grupy.

Zadania były następujące:

  1. Zrobić Crazy Selfie, na którym muszą się znaleźć: słoń, kot, pies, trzech nauczycieli, jedna czarna głowa, 5 blondynek, jeden blondyn , jedna obca osoba.

  2. Zorganizować Pijama Party Fashion Show.

  3. Przygotować i odegrać królewski ślub.

  4. Przygotować salę na imprezę.

5. Skomponować piosenkę o EuroWeeku.

6. Nagrać horror.

7. Nagrać reklamę EuroWeeku.

8. Przebrać się za: Lady Gaga, Elvis Presley, James Bond, pielęgniarka i zatańczyć lub zaprezentować się do wybranej przez wolontariuszy muzyki .

9. Odegrać „The Lazy Song” video do piosenki Buno Marsa.

10. Przygotować dubsmash.

11. Przygotować niespodziankę dla obsługi.

Ostatnia prezentacja, jaką zobaczyliśmy podczas naszego obozu, to pokaz Peruwianki Rozarii, która zachwyciła nas muzyką folkową, nieskażoną naturą Machu Picchu oraz peruwiańską cumbrią. Dwie osoby z widowni z chęcią nauczyły się kilku kroków tego rytmicznego prostego choreograficznie tańca.

Po kolacji przyszedł czas na podsumowania, podziękowania i ujawnienie kto jest czyim „secret friend”. Wypowiadali się także uczestnicy obozu, nauczyciele i wolontariusze. Były łzy, śmiechy, selfie z nowymi przyjaciółmi i wolontariuszami. Następnego dnia, w środę rano wyruszyliśmy w drogę powrotną z nadzieją, że za rok pojedziemy znowu po nowe doświadczenia.

Opracowała: Olga Twarda

Początek strony